piątek, 14 października 2016

Audiobook - czy warto spróbować?

Audiobook - czy warto spróbować?



Dla sporej części osób czytających na papierze, czytniku czy ekranie jest nie do pomyślenia, by słuchać książek. Niektórym kojarzą się co najwyżej z bajkami puszczanymi dzieciom na dobranoc z kaset magnetofonowych. Osoby, z którymi rozmawiałem twierdziły, że to nie to samo; że jest niewygodnie, że na książce trzeba się skupić.

Nie sposób odmówić tym zarzutom choć części racji.Mimo to chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami nad audiobookami po kilku latach ich regularnego słuchania, by zachęcić chociaż do spróbowania.



Czas

Główną zaletą słuchania książek jest oszczędność czasu. Nie wiem jak wygląda typowy dzień u was, ale mnie sprzątanie, zmywanie, przygotowanie prostego obiadu czy inne obowiązki domowe pochłaniają sporo czasu.  Nie mówiąc już o podróżowaniu - czy to samochodem, komunikacją miejską czy nawet piechotą. Audioksiążka jest w takim przypadku prawdziwym wybawieniem. Potrafi zamienić najnudniejszą czynność w coś, co wykonujemy z przyjemnością, bo wiąże się z tym obcowanie z dobrą literaturą.


Oczy

Mamy ich niestety tylko jedną parę, która jest wiecznie przeciążona wielogodzinnymi sesjami przed telewizorem czy komputerem. Choć czytanie męczy wzrok w o wiele mniejszym stopniu niż wyżej wymienione czynności, nie zmienia to faktu, że dodatkowa możliwość odpoczynku jest nieoceniona.


Interpretacja


W przeciągu ostatnich kilku lat powstało naprawdę sporo audiobooków, czytanych przez lektorów i aktorów. Wielu z nich potrafi dzięki swojej ciężkiej pracy nadać prawdziwy blask czytanym przez siebie słowom. Moim osobistym faworytem jest tutaj pan Gosztyła (Inne pieśni, Imię róży, cykle Metro i Diuna). Inni lektorzy, którzy przypadli mi do gustu swoją interpretacją czytanych przez nich powieści to Adam Bauman (Futu.re), Jacek Rozenek (Marsjanin, cykl Chłopcy), Andrzej Ferenc (którego głos idealnie pasuje do czytanego przez niego cyklu Ziemiomorze), Ksawery Jasieński (weteran, znany m.in z wielu książek nagrywanych dla Polskiego Związku Niewidomych) czy Mieczysław Morański (Na wschód od Edenu) . Osobną kategorią są słuchowiska, w których głosu poszczególnym postaciom często użyczają gwiazdy polskiego ekranu. Tu gorąco polecam Ojca Chrzestnego, ze świetną rolą Janusza Gajosa jako Don Vitto Corleone. Lista nie jest kompletna, gorąco zachęcam do podawania waszych ulubionych lektorów w komentarzach.


Niestety, interpretacja lektora czy barwa jego głosu może niektórych po prostu irytować. Każdy z nas ma swoje osobiste preferencje, i zawsze warto posłuchać próbek książki przed jej zakupem. Zdarzają się też książki czytane po prostu słabo, ale takie sytuacje należą do prawdziwych rzadkości.



Cena

Przeszkodą w słuchaniu nie powinna być cena - w większości przypadków cena audiobooków odpowiada cenom ebooków, która zazwyczaj jest niższa od wydań papierowych, choć zapewne znajdą się wyjątki od tej reguły. Podobnie jak w przypadku zwykłych książek, można je często po prostu wypożyczyć z biblioteki.


Lektorzy-amatorzy


Osobną kategorię stanowią osoby, które amatorsko czytają książki w wolnym czasie. Mogło by się wydawać, że ich nagrania będą ustępować jakością tym nagrywanym w profesjonalnych studiach nagraniowych. Jest to prawda tylko częściowo - bo ewentualne niedociągnięcia techniczne lektorzy ci nadrabiają siłą swojej pasji i zaangażowania. Chyba najbardziej znanym lektorem jest mako_new, który obecnie skupia się na nagrywaniu klasycznej science-fiction znajdującej się w domenie publicznej oraz innych książek, które nie są już chronione prawami autorskimi. Inni lektorzy, których nagrania gorąco polecam to Kurt (m.in cykl Mroczna Wieża Stepena Kinga, Gniew Oceanu), Wojciech Masiak (który ostatnio przeszedł na zawodowstwo, dawniej m.in cykl Świat Dysku), oraz Marek Ferensztajn (cykl Kroniki Czarnej Kompanii).

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że lektorzy zawsze proszą o wyrazy wdzięczności nie dla siebie, ale dla potrzebujących osób którym starają się pomóc. Są żywym dowodem na to, że w dzisiejszych czasach żyją cisi bohaterowie, którzy poświęcają swój czas by pomagać innym.

Mako prosi o pomoc dla Weroniki Pawłowskiej, cierpiącej na rzadką chorobą genetyczną– zespół Angelmana; Wojtek dla Moniki Cisek, cierpiącej na rdzeniowy zanik mięśni; Kurt na o pomoc na rzecz schroniska dla bezdomnych zwierząt we Wrocławiu. Jeśli po przeczytaniu tego posta zapoznacie się z ich nagraniami i stwierdzicie, że ich czas jest wart chociaż paru groszy, możecie przy okazji pomóc potrzebującym osobom.


Wady audiobooków



Główną wadą audioksiążek jest względna niewygoda ich obsługi. Podejrzewam, że większość ludzi słucha na odtwarzaczu w samochodzie, telefonie komórkowym lub odtwarzaczu mp3. Nie jest to na początku równie intuicyjne jak zwykłe czytanie, zwłaszcza jeśli nie mamy odpowiedniej aplikacji do ich odtwarzania. Mogę z czystym sumieniem polecić dwie Androidowe aplikacje: MortPlayer Audio Books oraz Smart Audiobook Player. Pierwszy program jest w pełni darmowy i zapewnia bardzo dobrą podstawową obsługę książek. Drugi jest z kolei bogatszy w przydatne funkcje takie jak pobieranie okładek z internetu, zwiększenie szybkości odtwarzania czy podbicie głośności. Po 30 dniowym okresie próbnym te dodatkowe funkcje zostają zablokowane, ale odblokowanie ich kosztuje jedynie 2$ - według mnie warto.

Dostępność

Drugą główną wadą jest dostępność książek w formie audio. Chociaż sytuacja wygląda o wiele lepiej niż chociażby kilka lat temu, w przypadku bardziej niszowych powieści możemy nie doczekać się na wersję audio naszej ulubionej książki. Dość kuriozalnym przykładem są ostatnie tomy Pieśni Lodu i Ognia, które do tej pory nie doczekały się oficjalnej realizacji.


Podsumowanie



Mam nadzieję, że zachęciłem was do rozpoczęcia swojej przygody z audiobookami. Nie możecie na tym nic stracić - w najgorszym razie stwierdzicie, że to nie dla was, i podzielicie się swoimi argumentami przeciwko audioksiążkom. Zapraszam do dyskusji